„Nie zrozumie się współczesnej Polski bez odwiedzenia Wzgórza Lecha”
Dodane przez admin dnia Lipiec 30 2012 18:00:00
„Koronacja Królewska” A.D 2012 przeszła już do historii. Impreza po raz kolejny zadała kłam obiegowym opiniom, które głosiły, że historia, zwłaszcza ta dawna, jest passe. Na oficjalne podsumowania organizatorów przyjdzie jeszcze czas natomiast my postanowiliśmy zapytać o opinie przedstawicieli władz samorządowych z naszego regionu oraz z Poznania.
Treść rozszerzona
Uroczystego otwarcia „Koronacji Królewskiej” dokonał na Rynku Jacek Kowalski, prezydent Gniezna. – Cieszę się, że w ten sobotni dzień piękne słońce wita wszystkich turystów, którzy zawitali do naszego miasta. Wydaje się, że tak jak muzułmanie idą do Mekki, tak każdy Polak choć raz powinien przybyć do Gniezna. Jest to dzień szczególny, przypominający o koronacji pierwszego polskiego króla. Miało to ogromną wagę dla Polan żyjących na tych terenach, bo przecież bez króla państwo nic nie znaczyło. Człowiek musi pamiętać o swojej przeszłości, o historii, bo bez tego nie będzie mógł tworzyć przyszłości pozytywnej, bowiem jest ona bardzo potrzebna. Aby zachować równowagę cywilizacyjną we współczesnym świecie, konieczne jest wracanie do historii, bo jest to fundament – przyznał w rozmowie z nami J. Kowalski.

Gościem dwudniowej imprezy był m.in. Tomasz Kayser, zastępca prezydenta Poznania. – Na gratulacje zasługuje nie tylko sam pomysł „Koronacji Królewskiej”, ale także organizacja. Potrzebujemy takich wydarzeń, takich miejsc, aby to, co wydarzyło się wiele lat temu, przybliżyć dzisiejszemu odbiorcy. To niezwykle ważne, bowiem nie zrozumie się współczesnej Polski bez odwiedzenia Wzgórza Lecha w Gnieźnie czy też Ostrowa Tumskiego w Poznaniu. Co do odwiecznego sporu dotyczącego początków państwowości polskiej, to wydaje mi się, że czegoś takiego nie ma. To bardziej jest na płaszczyźnie naukowej. Nie ma jednak żadnych wątpliwości, że to w Gnieźnie zaczynała się Polska – zastrzegł T. Kajzer.

W jednym z średniowiecznych namiotów usytuowanych na Placu św. Wojciecha spotykamy Roberta Andrzejewskiego, wicestarostę gnieźnieńskiego. – Jestem w o tyle niezręcznej sytuacji, że kilka lat temu współtworzyłem tę imprezę z grupą pasjonatów z „popiołów” dawnych „Spotkań z historią”. Cieszę się, że to dalej biegnie swoim torem, że są ludzie, którzy przejęli tę pałeczkę. Dobrze, że Gniezno ma się czym pochwalić. Rozmawiałem z historycznymi grupami odtwórczymi, których przedstawiciele przyznają, że „Koronację Królewską” zaczynają wpisywać do kalendarza pięciu największych imprez tego typu w tej części Europy. Myślę, że jesteśmy na dobrym tropie, aby wypracować sobie taką markę jak Wolin czy Grunwald. Na uwagę zasługuje dobra frekwencja. To ważne, bo taka słoneczna pogoda bardziej skłania do wyjazdu nad jezioro niż do spędzenia czasu na Placu św. Wojciecha – ocenia R. Andrzejewski.

Swojego zachwytu z realizacji imprezy nie krył Czesław Kruczek, wiceprezydent Gniezna, który podczas „Koronacji Królewskiej” wręczał nagrody zwycięzcom potyczek bitewnych i sportowych. – Widowisko dosłownie rozkwita na naszych oczach. Dzisiaj możemy z dumą powiedzieć, że gnieźnieńska impreza posiada niezwykle atrakcyjny i zróżnicowany program. To wydarzenie ma swoją wieloletnią tradycję, która będzie podtrzymywana przez najbliższe lata. Liczę na to, że kolejne edycje w skuteczny sposób zachęcą kolejne tysiące miłośników dawnej historii. Do tej pory, spotkałem się tylko i wyłącznie z pozytywnymi opiniami o „Koronacji Królewskiej”. I nie ma się czemu dziwić – tak fantastycznej imprezy, przeprowadzonej z ogromnym rozmachem, można nam pozazdrościć – stwierdza Cz. Kruczek.

Wysłuchał: Paweł Brzeźniak