„Pożegnanie lata”, czyli poczuć klimat znikającego krajobrazu naszej wsi
Dodane przez admin dnia Wrzesień 09 2012 21:00:00
Przy przepięknej słonecznej pogodzie i tłumach mieszkańców Wielkopolskie dzisiaj w na terenie Wielkopolskiego Parku Etnograficznego w Dziekanowicach odbyła się tradycyjna już impreza pod hasłem „Pożegnanie lata”. Była to jedna z przedostatnich letnich imprez folklorystycznych nad Lednicą. W najbliższą sobotę czeka nas jeszcze Piknik Zbożowy, a pod koniec września – Festiwal Latawca.
Treść rozszerzona
- „Pożegnanie lata” to impreza mająca przybliżyć tradycję wielkopolskiej wsi, ponieważ my jesteśmy centralnym muzeum dla Wielkopolski i naszym zadaniem jest być pomostem pomiędzy przeszłością a teraźniejszością. I taka możliwość poznania dogłębnego poznania jest w Wielkopolskim Parku Etnograficznym, a poprzez organizowanie trakowych imprez można doprowadzić do interaktywnych działań, że zwiedzający mogą bezpośrednio zapoznać się funkcją eksponowanych przedmiotów, które zazwyczaj są martwe i tak są postrzegane na ekspozycji. A tutaj, gdy ożywia je człowiek, to widzimy tę dynamikę – mówi Antoni Pelczyk, kierownik Wielkopolskiego Parku Etnograficznego.

Jak podkreśla A. Pelczyk impreza pozwala także przybliżyć wszystko to, czego już dzisiaj znaleźć nie można, czyli przypomnieć smaki, przypomnieć odgłosy i nie potrzeba sztucznych emiterów, bo wystarczy, że przejdzie się poprzez tę ekspozycję muzealnej wsi, gdzie można poczuć wywożony obornik, gdzie można zobaczyć prace rolne związane z uprawą ziemi. - Jesteśmy bowiem jednym z niewielu muzeów skansenowskich, które zwiedza się otoczone wśród łanów, chodzi się po łąkach i to pozwala przybliżyć oraz stworzyć atmosferę tego znikającego krajobrazu naszej wsi – podkreśla nasz rozmówca.

„Pożegnanie lata” to jednodniowa impreza, organizowana w scenerii wiejskich zagród i wnętrz, w których odbywają się pokazy dawnych prac gospodarskich, rzemieślniczych i rękodzielniczych związanych z porą jesienną i przygotowaniem do zimy. Odwiedzający dzisiaj Wielkopolski Park Etnograficzny mogli uczestniczyć m.in. w młóceniu zboża, darciu pierza, wyplataniu koszy z wikliny.

- Tych doznań, które są dzisiaj dostępne w skansenie nie poczujemy w mieście. Skibka chleba tego tradycyjnego z tym tradycyjnym smalcem na pewno w mieście nie smakuje tak jak na otwartej przestrzeni Wielkopolskiego Parku Etnograficznego – dodaje A. Pelczyk.

Wiele starszych osób przybyłych do Wielkopolskiego Parku Etnograficznego nie kryło wzruszenia widząc w użyciu narzędzia, które przypomniały im czasy dzieciństwa. - To już staje się dla wielu rodzin tradycją, że w tym dniu przybywają do naszego skansenu. Jeśli 26 razy odbył się już Żywy Skansen to wiadomo, że jest już grono sympatyków. Nam się wydaje, że nic tutaj nie przybywa, że nic się nie zmienia, a te osoby zwracają nam uwagę, że to postawiliśmy, że to naprawiliśmy i że to przybyło, a tego nie było w tym narożniku, a teraz to eksponujemy. Osoby do nas przybywające to są często rodziny trzypokoleniowe. Dziadkowie opowiadają wnukom jak to w takim łóżku się spało, jak można było się bawić takimi przedmiotami – zaznacza kierownik WPE.

Nie da się ukryć faktu, iż festyn w skansenie, to nie tylko zabawa, ale również nauka. Można bowiem było obserwować m.in. wyrób garnków z gliny, gotowanie zupy z dyni, a także przypomnieć sobie (a młodsi mogli poznać) smak niektórych domowych wyrobów takich jak choćby zupa z korbola. Zarówno w obejściach, jak i na straganach ludowi twórcy zaprezentowali swoje umiejętności i oferowali do sprzedaży swoje prace.

Karol Soberski

Na ten temat:
Tłumy gości podczas Festiwalu Serów i Nalewek!
Lato pożegnamy Festiwalem Serów i Nalewek!