Kujawy kontra Wielkopolska! Bój o Szlak Piastowski trwa!
Dodane przez admin dnia Listopad 11 2012 15:00:00
„Szlak Piastowski – aktualny stan, szansa na wykorzystanie jego potencjału turystycznego w perspektywie 2014 – 2020” - tak brzmiał temat konferencji, która odbyła się w Kolegium Europejskim w Gnieźnie. Konferencja miała pokazać w którym kierunku będzie się rozwijał odnawiany właśnie Szlak Piastowski, a pokazała duże napięcia, jeśli nie powiedzieć, że wręcz boje toczone między Kujawami i Pałukami a Wielkopolską o to, co ma być na Szlaku Piastowskim, a co się na nim nie znajdzie.
Treść rozszerzona
- Dzisiejsza konferencja ma dwa cele. Po pierwsze chcemy przedstawić pełną informację z okresu dwóch lat pracy Rady Programowo-Naukowej do spraw Szlaku Piastowskiego, tego co zostało wypracowane i osiągnięte. Po drugie, konferencja ma charakter integracyjny, ponieważ dzisiaj będzie obecnych kilkudziesięciu samorządowców różnych szczebli którzy związani są ze Szlakiem Piastowskim – wyjaśnia powody zorganizowania konferencji Dariusz Pilak, starosta gnieźnieński, jednocześnie przewodniczący Rady Programowo-Naukowej do spraw Szlaku Piastowskiego. - Dodałbym jeszcze rolę mediów, która jest bardzo istotna po to, aby w całej restytucji którą pokazujemy wykluczyć błędny przekaz informacji, że coś na tym Szlaku było, a nie jest, pojawia się, a może będzie, a co będzie z przyszłością, a co z infrastrukturą – dodaje.

Dalej D. Pilak wyjaśnia, że Rada postawiła sobie na początku działania trzy cele. Pierwsze określić spójność historyczną Szlaku, czyli powiedzieć dokładnie co na tym Szlaku. Druga kwestia to jest audyt przeprowadzony na Szlaku Piastowskim co do atrakcyjności turystycznej. I trzecia kwestia to jest promocja Szlaku. - W tej promocji będą kwestie związane z przygotowaniem działań strategicznych pod nowe rozdanie środków unijnych po roku 2014 pod względem rozwoju infrastruktury Szlaku Piastowskiego. Można powiedzieć, że jeżeli ten cel będzie wpisany w strategię województwa wielkopolskiego i kujawsko-pomorskiego to po jednej i drugiej stronie infrastruktura będzie budowana zarówno ze środków unijnych, jak i urzędu marszałkowskiego i poszczególnych samorządów. Jeden samorząd dobrej infrastruktury na Szlaku nie wybuduje bo takimi środkami nigdy nie będzie dysponował. Składka wspólna pozwoli, w ramach przemyślanego projektu, budowanie tej infrastruktury i to jest tym ostatnim, może najtrudniejszym celem bo on będzie w takiej polityce długofalowej realizowany – podkreśla starosta gnieźnieński.

Potrzebę zwołania takiej konferencji widzie też Jacek Wrzesiński, przewodniczący Organizacji Turystycznej „Szlak Piastowski”, który uważa, że Szlak Piastowski w obecnej formule, w dzisiejszych czasach, może się już troszeczkę zużył. - Wiadomo, że atrakcyjność Szlaku musi być wieloaspektowa. Z jednej strony to, o czym mówimy, żeby ten Szlak Piastowski przywrócić Piastom, a więc pokazać te obiekty jako obiekty kluczowe, które są związane bezpośrednio z Piastami. Ale z drugiej strony te obiekty kluczowe są takimi świetnymi punktami do stworzenia różnych tras turystycznych, które mogą wokół nich funkcjonować. I to trasy obejmujące różne okresy zarówno historyczne, jak i atrakcje turystyczne – zaznacza. - Czasy Piasta się skończyły, ale ta historia biegnie do dzisiaj. Dzień wczorajszy już jest historią, a więc to można pokazywać na różne sposoby, ta wielokulturowość która na tym terenie funkcjonowała jest również do pokazania, ale i atrakcje które obrasta Szlak Piastowski, ten teren, a więc możliwość pokazania wielu rzeczy, to jest to, czym chcemy zachęcić turystów przyjeżdżających na Szlak Piastowski – dodaje J. Wrzesiński.

W konferencji wzięło udział ponad 160 osób, z czego dużą grupę stanowili samorządowcy, muzealnicy i osoby związane z branżą turystyczną w województwie kujawsko-pomorskim. Czego się spodziewają po tej konferencji? - Długiej debaty i jesteśmy tego świadomi, że są tutaj podmioty, samorządy, które już audytem zostały objęte, niektóre są zadowolone, niektóre niezadowolone. Ale faktycznie wszyscy mówią, że audyt jest zrobiony dobrze i nikt do niego zarzutów nie ma. Natomiast to, co zostało objęte samym audytem i wsadem do audytu jest kwestionowane przez samorządy, które dla przykładu z powiatu żnińskiego od 50 lat na Szlaku Piastowskim się znajdowały, a audytem nie były objęte. Na pewno troszeczkę pytań w tym temacie będzie, ale myślę, że przy dobrej woli będą odpowiedzi na te pytania, abyśmy mogli tylko i wyłącznie dalej współpracować w tym temacie – mówi Beata Sawińska, prezes Kujawsko-Pomorskiej Organizacji Turystycznej.

Zupełnie czego innego po samej konferencji, jak również zmian na samym Szlaku Piastowskim oczekuje Tomasz Wiktor, prezes Wielkopolskiej Organizacji Turystycznej. – Przede wszystkim powrotu do tego, co stanowi istotę Szlaku Piastowskiego, a więc do szlaku związanego z dynastą Piastów. Trudno udawać, że Piastowie jeździli kolejkami wąskotorowymi bądź polowali na słonie. Myślę o obiektach zarówno o obiektach w Kujawsko-Pomorskim, jak i w Wielkopolsce np. o pałacyku Muzeum Myślistwa w Uzarzewie. Wydaje mi się, że bardzo rozsądnie jest wrócić do tego, co stanowi istotę dynastii Piastów i tych atrakcji, których jest tak dużo, że Szlak nie straci na swojej wartości tylko wróci do swoich historycznych źródeł – wyjaśnia T. Wiktor.

Szlak Piastowski potrzebuje rewolucji?
Dla wielu osób związanych z branżą turystyczną pewne zmiany, które Rada Programowo-Naukowa ds. Szlaku Piastowskiego zaproponowała wydają się wręcz rewolucyjne. Szlak potrzebuje rewolucji? - Rewolucją bym tego nie określał, tylko działaniem które pokazuje, że ta inicjatywa jest jedną z nielicznych w Polsce pokazującą, że samorządy dwóch sąsiednich województw mogą się zintegrować i szukać drogi porozumienia, działań wspólnych. Myślę, że to też było brane pod uwagę przez Polską Organizację Turystyczną kiedy Szlak Piastowski otrzymywał certyfikat jako wyróżnienie jednego z dziesięciu projektów z całej Polski – twierdzi D. Pilak i dodaje, że dzisiaj ta świadomość wartości Szlaku Piastowskiego jest podnoszona przez takie spotkania i pracę Rady. - Dzisiaj nie wystarczy przywieźć grupy autokarem, pokazać obiekt i powiedzieć, że to jest już wszystko. Mamy wartość dziedzictwa kulturowego, której nam nikt nie odbierze, ale co my z tym zrobimy, to przyszłe pokolenia będą oceniać, czy mądrze tę szanse i okazję wykorzystaliśmy – uważa.

A co o tych zmianach myśli druga strona, czyli województwo kujawsko-pomorskie? - Zależy nam, aby ten Szlak rozwijał się coraz lepiej także po stronie kujawsko-pomorskiej. Oczywiście interesuje nas zachowanie tego stanu, który do tej pory mieliśmy, ale także ewentualne rozbudowanie Szlaku Piastowskiego o kilka dodatkowych obiektów, ponieważ Szlak ma łączyć ze sobą te dwa najważniejsze regiony Polski od których wszystko się rozpoczęło, od których rozpoczęła się budowa państwa polskiego – mówi Dariusz Kurzawa, wicemarszałek województwa kujawsko-pomorskiego. - Pamiętajmy także o tym, że ten Szlak to miejsca pracy, także rozwój regionu i budowa tej naszej wielkiej wspólnoty wielkopolsko-kujawsko-pałuckiej. Chciałbym tutaj podkreślić, że województwo kujawsko-pomorskie będzie bardzo mocno obstawało przy tym, aby ten Szlak jak najbardziej ubogacać, rozwijać i patrzeć na wiele innych aspektów, nie tylko tych historycznych, bardzo ważnych, ale patrząc na historię wczesnośredniowieczną Polski to wiele kwestii jest bardzo dyskusyjnych. Mogę z całą mocą powiedzieć, że zależy nam na tym, by Szlak Piastowski miał swoje właściwe odbicie i swoje właściwe miejsce także na tej jednej z najważniejszych dzielnic Polski, czyli na Kujawach i Pałukach. Pamiętajmy także, że tworzymy Szlak który łączy i który ma powodować rozwój gospodarczy tego regionu, ma wzmacniać turystykę w tym regionie i będziemy o to bardzo mocno walczyć – zapowiada D. Kurzawa.

Audyt Szlaku Piastowskiego
Najważniejszym, punktem konferencji było przedstawienie przez dr Armina Mikosa von Rohrscheidta, specjalisty ds. turystyki kulturowej, członka Rady Programowej ds. Szlaku Piastowskiego raport z audytu Szlaku Piastowskiego przeprowadzonego w roku 2012: - Mam godzinę czasu, więc od razu powiem, że nie zapoznają się państwo z wynikami audytu, bo te wyniki mają 122 strony jeśli chodzi o audyt zimny, 2 tys. załączników i prawie 100 stron jeśli chodzi o audyt gorący tzn. audyt turystów.

- Chciałbym przypomnieć jedną rzecz, o której się często zapomina. Turystyka kulturowa dzisiaj, nawet w Polsce, jest uprawiana bardziej przez osoby indywidualne niż przez grupy. Więcej osób przyjeżdżających w ramach turystyki kulturowej to są osoby przyjeżdżające same lub w towarzystwie swoich przyjaciół, a nie osoby wożone wycieczkami. O tym trzeba pamiętać, bo o tych osobach trzeba myśleć i pod nich nasze produkty budować – zaczął Armin Mikos von Rohrscheidt. - Szlak nie polega na tym, że są obiekty i są znaczki, ale szlak to jest produkt który jest po pierwsze rdzeniem produktu, czyli chodzi o nasze przeżycia turystyczne na tym szlaku, nasze wrażenia, nasze konfrontacje z dziedzictwem kulturowym Następnie jest produktem rzeczywistym, a więc są to nasze wycieczki na szlaku, spotkania, noclegi. I wreszcie jest tzw. produktem powiększonym czyli wszystkie te świadczenia dodatkowe. Jeśli szlak ma być nowoczesnym szlakiem turystycznym, to te wszystkie elementy muszą na nim być – dodaje.

Armin Mikos von Rohrscheidt podkreślił, że szlak musi dawać gwarancję pewnej autentyczności kulturowej, szlak musi być dobrze oznaczony i być gwarancją dostępności. - Szlak gwarantuje, że jeśli tu przyjedziesz to wejdziesz, a bardzo często w naszym kraju jest tak, że prawie wszystko ładnie napisane, strona internetowa działa, a ktoś przyjeżdża i całuje klamkę – zaznacza.

Całego audytu nie będziemy publikować. Można się z nim zapoznać tutaj

Zostawić tzw. ósemkę Łęckiego
Po przedstawieniu audytu, zebrani w auli Kolegium Europejskiego mogli jeszcze wysłuchać wykładów na temat: „Komercjalizacji produktów i współpraca sieciowa warunkiem rozwoju produktu turystycznego” wygłoszonego przez dr Artura Kasprowicza, eksperta z Wyższej Szkoły Gospodarki z Bydgoszczy; „Pakiety turystyczne – czy to się może udać? Poznańskie case study” wygłoszonego przez Jana Mazurczaka, prezesa Poznańskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej oraz wystąpienie Jacka Wrzesińskiego, przewodniczącego Organizacji Turystycznej „Szlak Piastowski” na temat perspektyw działania Organizacji Turystycznej „Szlak Piastowski”.

Następnie o „Biskupinie na Szlaku Piastowskim” opowiadali Agnieszka Małecka, kierownik Wydziału Promocji i Rozwoju Lokalnego Starostwa Powiatowego w Żninie oraz Wiesław Zajączkowski, dyrektor Muzeum w Biskupinie, który na koniec swojego wystąpienia przedstawił wnioski, wydaje się, że całego środowiska walczącego o Szlak Piastowski z kujawsko-pomorskiego.

- Wnioskujemy o pozostawienie dotychczasowego przebiegu Szlaku Piastowskiego tzw. ósemki Łęckiego, a dokonać selekcji obiektów na piastowskie oraz te w przestrzeni szlaku, niezwiązane tematycznie ale o dużej atrakcyjności turystycznej. Zrezygnować z restrykcyjnego przestrzegania jako daty granicznej roku 1370 w odniesieniu do obiektów w Wenecji (1390 r.) oraz Tarnowie Pałuckim (1374 r.) tematycznie związanych z Piastami. Na nowym Szlaku, w granicach województwa kujawsko-pomorskiego pozostawić także bez konieczności dodatkowych wniosków i uzasadnień, następujące miejscowości i obiekty: Kościelec (romański kościół z przełomu XII i XIII w.), Pakość (pozostałości zamku kazimierzowskiego), Gąsawa (miejsce zjazdu książąt piastowskich, fundamenty kościoła z I połowy XIV w.), Marcinkowo Górne (pomnik Leszka Białego, obelisk w miejscu śmierci księcia) – wymienia W. Zajączkowski. - Chcemy także, by powstrzymać się od działań promocyjno-informacyjnych dotyczących projektów Szlaku Piastowskiego do czasu wspólnie wypracowanej koncepcji. Wykorzystać 50-letni wysiłek głównie działaczy PTTK w promowaniu Szlaku Piastowskiego aby uniknąć zarzutu zawłaszczania wypromowanej marki – dodaje.

„My tutaj bijemy pianę, kłócimy się”
Na koniec konferencji odbyła się dyskusja, która momentami była burzliwa (największe emocje dotyczyły kwestii usunięcia z dotychczasowego Szlaku kilku obiektów na Pałukach i Kujawach). - Co jest powodem, że miejscowości pałuckie zostały marginalnie potraktowane, zwłaszcza Gąsawa i Żnin? - brzmiało jedno z pytań. Były pytania o Marcinkowo Górne i o Płowce. I wiele innych jeszcze pytań.

- W grudniu jeszcze raz usiądziemy jako Rada nad bardzo poważną dyskusją o Szlaku i tam będą wypracowane decyzje, które będą określać znamiona przyjęte na początku, bo według pewnego porządku trzeba się kierować – starał się wyjaśniać pewne wątpliwości D. Pilak. - Pierwszym punktem jest sprawa określenia historycznego. Rok 1370 jest datą graniczną, śmierć Kazimierza Wielkiego. Trudno mówić o obiektach z XVI wieku jako o obiektach związanych z którymkolwiek Piastem. Skoro już ci Piastowie wymarli. W związku z czym jakieś zasady i kryteria należy przyjąć. Szlak Piastowski to jest określenie dziedzictwa, ale też cała infrastruktura około tego Szlaku. I o tej infrastrukturze też chcemy mówić w promocji, więc ona nie wypada, tylko nie można postawić przy niektórych obiektach informacji, że ona jest związana z początkami państwa polskiego – dodaje.

Jako podsumowanie tej burzliwej momentami dyskusji, jak i całej konferencji warto przytoczyć wypowiedź Bartosza Styszyńskiego, twórcę i właściciela Grodu Pobiedziska (drewnianej fortecy w której turyści mogą oglądać wczesnośredniowieczne maszyny oblężnicze w naturalnej wielkości).

- Oprócz Pobiedzisk, działam też w Malborku, działam na zamku w Czersku i badałem w tym roku świadomość turystów z całej Polski jeśli chodzi o znajomość Szlaku Piastowskiego i okazało się, że ona jest marginalna. My tutaj bijemy pianę, kłócimy się, mówimy o Gąsawie, mówimy o wielu innych rzeczach, natomiast nie wiem, czy państwo sobie zdajecie sprawę, że województwo wielkopolskie i województwo kujawsko-pomorskie przegrywa rywalizację z innymi województwami! – mówi B. Styszyński. - My się zastanówmy jak ściągnąć tutaj w ogóle turystów, a nie czy Gąsawa, czy Żnin, czy Pobiedziska powinny być promowane. Najpierw zróbmy coś konkretnego, zróbmy jakieś dobre produkty, a potem zastanówmy się jak mamy to promować. Mieszkańcy Warszawy, mieszkańcy Śląska na pytanie gdzie jest Szlak Piastowski albo kojarzą to z Piastami Śląskimi, albo z Biskupinem. Stąd rozumiem, że kujawsko-pomorskie walczy o swoje, natomiast mnie się wydaje, że generalnie muzeum w Biskupinie to produkt flagowy i najmniej powinno się martwić o swoją przyszłość. Myślę, że wokół Biskupina wszystkie działania w kujawsko-pomorskim powinny się grupować, bo macie fantastyczny produkt, 200 tys. ludzi rocznie. W Wielkopolsce możemy się tylko modlić, by tego typu muzeum, np. Pierwszych Piastów na Lednicy, które i tak jest najlepszym muzeum jeśli chodzi o ruch turystyczny, żeby dobić do takich liczb. Skupmy się na priorytetach, co możemy zrobić dla całego regionu, a nie czy jedna, druga wioska, czy miasteczko, co powinno dostać – podkreśla. - Biorę udział w różnych konferencjach w województwie mazowieckim i pomorskim, i śmieją się z nas ludzie. Dlaczego? Bo Poznań kłóci się z Gnieznem o pierwszą stolicę, bo województwo kujawsko-pomorskie kłóci się z Wielkopolską o przebieg Szlaku Piastowskiego. Gdzie jest ta praca u podstawa? To jest śmieszne – zakończył.
Wypowiedź ta została nagrodzona gromkimi brawami.

Karol Soberski