Radosne świętowanie, rekonstrukcja i wielkopolskie klimaty
Dodane przez admin dnia Grudzień 29 2012 17:00:00
Niecodzienna inscenizacja zdobywania koszar przez powstańców to tylko jeden z sposobów świętowania Wielkopolskiego Zwycięstwa z 1918 roku. Wczorajszy wieczór wielu gnieźnian zdecydowało się świętować rocznicę Powstania Wielkopolskiego. Największym zainteresowaniem cieszyła się właśnie rekonstrukcja historyczna. Po niej jednak uczestnicy widowiska, ale i przedstawiciele różnych środowisk dla których ważna jest pamięć i tożsamość świętowali w Zielonym Pubie i w Lokomotywie.
Treść rozszerzona
Tak naprawdę dopiero od kilku lat rocznice związane z Powstaniem Wielkopolskim doczekały się należytej oprawy. Do dziś jednak oficjalne obchody – jak mawiają Gnieźnioki – urzędowe odbywają się w porze dogodnej jedynie dla urzędników względnie emerytów. W tym roku w rocznicowy piątek oficjalne uroczystości odbyły się na „naszym Akropolu” również w południe. Nie był to jednak początek świętowania Powstania Wielkopolskiego.

Dzień wcześniej w Centrum Kultury eSTeDe zwyczajowo już w rocznicę poznańskiego wybuchu zabrzmiała Wielkopolska Muzyka. Tym razem rewelacyjną podróż do słowiańskich korzeni zaserwował pełnej sali Kwartet Jorgi. Koncert pełen odniesień do wielkopolskiej tradycji zakończył się owacjami na stojąco. Również tego dnia odprawiona została uroczysta msza w katedrze.

28 grudnia w piątek oprócz uroczystości na cmentarzu przy kwaterach powstańczych świętowanie rozpoczęło się na dobre rekonstrukcją zdobywania koszar przez powstańców. W ubiegłym roku pasjonaci odtwarzali krótki epizod na deptaku. Wówczas inscenizację oglądało kilkaset osób. Tegoroczne działania na tyłach koszar przy Sobieskiego zobaczyło już wiele ponad 1000 osób. To przedsięwzięcie było wynikiem współdziałania różnych środowisk. To co zdecydowanie warto podkreślić to udział obok umundurowanych rekonstruktorów – wielu młodych ludzi. Dużo bardziej dynamiczne działanie (niż w ubiegłym roku) jak przyznał opiekun merytoryczny było bardzo sfabularyzowane, choć samo zdobycie koszar jest faktem historycznym, podobnie jak scena wydawania broni powstańcom przez skoszarowanych Polaków. Pewnie szukający dziury w całym znaleźli by mankamenty, licznie przybyłym gnieźnianom rekonstrukcja w większości się podobała. Tę niecodzienną lekcję historii oglądały mimo mrozu całe rodziny. Na koniec zapłonęły race Wiary Lecha a zgromadzeni odśpiewali hymn narodowy. Podobnie jak w ubiegłym roku w uroczystościach uczestniczył Rafał Cyms wnuk powstańczego dowódcy Pawła Cymsa.

Po rekonstrukcji świętowanie na spocznij odbyło się w Zielonym Pubie – Restauracji Stara Kamienica. Obok krótkich filmów powstańczych, patriotyczne pieści zaśpiewano z akompaniamentem gitary i trąbki czemu przewodził Marcin Makohoński. Pojawił się także krótki program gwarowy, blubrał nasz redakcyjny kolega Szczun z Kareji. Choć w zamierzeniu na to spotkanie zapraszano tzw. VIP-ów przyszli przede wszystkim młodzi ludzie z rekonstrukcji, przedstawiciele Szlaku Piastowskiego i gnieźnieńskiego koła Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego oraz przewodnicząca Rady Miasta Maria Kocoń.

Pełen wymiar radosnego świętowania przybrała impreza w Klubie Lokomotywa. Bardzo różne środowiska od regionalistów, etnografów, przez alternatywną młodzież i Wiarę Lecha po uczestników i organizatorów rekonstrukcji cieszyły się z zwycięskiego powstania. Ostatnie lata to czas kiedy zapomniane zwycięstwo powraca, ale też czas kiedy przyzwyczajeni do honorowania narodowych klęsk uczymy się radości płynącej z chlubnych kart historii. To właśnie Powstanie Wielkopolskie pokazuje, że Polacy potrafią tylko pięknie przegrywać.

Na scenie Loko pojawił się hip hop wykonany przez Evits'a i Bzyka. I tu już z większą swadą blubrał Szczun z Kareji a wiaruchna szczerzyła kielochy ze śmiechu. Były też konkursy wiedzy o Powstaniu ale i na najlepsze przebranie z epoki. Radosny nastrój nie ostudził jednak patriotycznych (nie nacjonalistycznych, a zupełnie normalnych, lokalnych) akcentów. Z zespołem pod kierunkiem Marcina Makohońskiego chóralnie odśpiewano Wielkopolską Marsyliankę.

Imponująca oddolna pamięć o bohaterach, wbrew poprawności politycznej tworzącej dziwne wrażenie, że tożsamość regionalna jest passe, to chyba przekaz tegorocznych uroczystości. Dobrze się też chyba dzieje, że samo świętowanie staje się tak różnorodne. - Jest z nami Rafał Cyms wnuk tak bardzo związanego z Gnieznem i z Powstaniem Wielkopolskim kapitana Pawła Cymsa. Chcielibyśmy w przyszłym roku sprowadzić prochy tego przywódcy powstańczego do Gniezna już w przyszłym roku – mówił radny Robert Gaweł. W planach organizatorów także rekonstrukcja walk poo Zdziechową. Miejmy więc nadzieję, że miasto, które w tym roku na tak rozbudowane działania wyasygnowało zawrotne 4 tys. złotych w przyszłym roku stanie na wysokości zadania.

(mor)
Jarek Mixer Mikołajczyk