„Oddajemy hołd tym, którzy oddali życie i walczyli o prawo do samostanowienia polskiego społeczeństwa”
Dodane przez admin dnia Marzec 01 2013 16:00:00
Dzisiaj, 1 marca obchodzony jest w Polsce po raz trzeci Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” ustanowiony jako święto państwowe. Jest to dzień poświęcony pamięci żołnierzy antykomunistycznego i niepodległościowego podziemia, ustanowione na mocy ustawy z dnia 3 lutego 2011 roku. Pamiętali o nich też gnieźnianie, którzy zgromadzili się na uroczystości przy Tablicy Katyńskiej przy kościele farnym w Gnieźnie.
Treść rozszerzona
W dzisiejszej uroczystości wzięło udział kilkanaście osób, głównie związanych ze środowiskiem Prawa i Sprawiedliwości, w tym radni tej formacji politycznej oraz gnieźnieńskiego Klubu Gazety Polskie. Ale nie zabrakło też przedstawiciela prezydenta Gniezna oraz liderów Stowarzyszenia Ziemia Gnieźnieńska.

Uroczystość rozpoczęła się od odśpiewania Hymny, po którym głos zabrała Maria Wichniewicz, przewodnicząca Klubu Gazety Polskiej w Gnieźnie. - To nie byli żołnierze, tylko polscy patrioci, którzy po wojnie nie godzili się na poddaństwo sowieckim okupantom, bo tak to trzeba nazwać. Nie godzili się również na to, aby komuniści, którzy byli podlegli NKWD, UB, żeby rządzili Polską. To są ludzi, którzy odważnie kroczyli do przodu, chcieli suwerennej Polski, krzewili patriotyzm i za to, niestety, zostali surowo ukarani. Trzeba powiedzieć, że prawdopodobnie około 20 tys. patriotów zostało zamordowanych. Zamordowanych przez Polaków i to jest coś okropnego – mówi M. Wichniewicz i dodaje, że ci „Żołnierze Wyklęci”, którzy przeżyli nie mogli się ujawnić. - Wobec nich zastosowano ostracyzm, i towarzyski, i zawodowy. Dopiero teraz, gdy rozpoczynamy ten nowy etap wolnej Polski, który rodzi się w wielkich bólach, spowodował, że zaczynamy ich wspominać. Niestety, większość z nich już nie żyje, natomiast należy im się cześć i hołd, i dlatego musimy o tym pamiętać – podkreśla i dodaje, że cieszy ją widok młodych harcerzy obecnych na uroczystości, bo ma nadzieję, że ci młodzi ludzie w przyszłości będą dalej kultywować pamięć o „Żołnierzach Wyklętych”.

1 marca został ogłoszony Dniem Żołnierzy Wyklętych, dzięki staraniom śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego i śp. Janusza Kurtyki, byłego prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Uczestnicy dzisiejszej uroczystości przed Tablicą Katyńską po wysłuchani refleksji M. Wichniewicz złożyli kwiaty i zapalili znicze.

W uroczystości wziął udział także Krzysztof Ostrowski, pełnomocnik Komitetu Terenowego PiS, który podkreśla, że ta pamięć jest jakby częścią odkłamywania naszej historii, sięgania do korzeni. - Przypomnę, że po II wojnie światowej w partyzantce antykomunistycznej przewinęło się, do połowy lat 50., ponad 200 tys. osób według źródeł IPN. To nie są tylko osoby walczące, ale też całe zaplecze. To było bardzo dużo ludzi i często to była najlepsza część społeczeństwa, która nie godziła się na sowietyzacje Polski. Odbywało się to przy całkowitym milczeniu świata, a Polacy ginęli. Można powiedzieć, że oni się bili bez szans na zwycięstwo, bili o lepszą Polskę, ale mając to przekonanie, że jedyną nagroda będzie kula, katownia NKWD, albo ubecka i zapomnienie – mówi K. Ostrowski.

K. Ostrowski podkreśla też, że pamięć im się należy tym bardziej, że ich losy nawet po śmierci były dramatyczne. - Skazani byli na zapomnienie, ponieważ nie chowano ich w normalnych grobach, rodziny nie znały miejsc ich pochówku, tylko często zakopywano ich w bezimiennych mogiłach, ciała polewano wapnem, żeby nie było śladów. I często posądzano ich o zbrodnie, których nie popełnili. Teraz w Polsce wolnej, demokratycznej powinniśmy czcić tych ludzi, oddać należny im honor i jakby próbować torować drogę ich czynom, ich odwadze do świadomości zbiorowej. Myślę, że w świadomości zbiorowej nadal pokutuje propaganda komunistyczna, że była tylko racja socjalistyczna. A to jest nieprawda, bo nowy system wprowadzono na siłę, wprowadzano wbrew woli większości społeczeństwa, a tylko ci nieliczni straceńcy mieli odwagę się temu przeciwstawić – uważa K. Ostrowski.

Pełnomocnik Komitetu Terenowego PiS podkreśla też, że nazwa „żołnierze wyklęci” nie jest zbyt szczęśliwą nazwą. - Ona się przyjęła, ale przez kogo są wyklęci? Na pewno nie przez naród. Powiedziałbym, że bardziej by pasowała nazwa „żołnierzy niezłomnych” i po to ta uroczystość, by pokłonić się im i podziękować im za ofiarę życia, którą złożyli – dodaje.

Piątkowe obchody zorganizowane zostały przez Komitety Terenowe Prawa i Sprawiedliwości i Klubu Gazety Polskiej w Gnieźnie. - Dzisiaj w zadumie i z modlitwą oddajemy hołd tym, którzy oddali życie i walczyli o prawo do samostanowienia polskiego społeczeństwa – zaznacza M. Wichniewicz.

Karol Soberski

Na ten temat: wykleci.ipn.gov.pl