Podróż do PRL-u
Dodane przez admin dnia Czerwiec 26 2013 08:00:00
Grupa młodzieży z trzemeszeńskiego Zespołu Szkół Gimnazjum i Liceum im. Michała Kosmowskiego zwiedziła wystawę w toruńskim Muzeum Etnograficznym pt. „Lokalny pejzaż kontrkultury. Peace, Love i PRL.” Nie byłoby w tym nic zaskakującego, wszak czerwiec to czas szkolnych wycieczek, gdyby nie fakt, że część wystawy została poświęcona trzemeszeńskiemu liceum.
Treść rozszerzona
Jak określili to organizatorzy wystawa ma być „swoistym wehikułem czasu” dla tych, którzy spędzili młodość w okresie Polski Ludowej a dla młodzieży „lekcją historii o nie odległym życiu wcześniejszych pokoleń.” Jej zadaniem jest przedstawienie „obrazu polskiej kontrkultury lat 60. i 70. XX wieku w wymiarze lokalnym”. Trzeba przyznać, że udało się to znakomicie.

Zwiedzający mogli zobaczyć m.in. aparaty radiowe z lat 60-tych i 70-tych, adaptery, płyty winylowe oraz dla wielu niezapomniane pocztówki dźwiękowe. Wspaniale wygląda rekonstrukcja ówczesnego kiosku z autentycznymi gazetami takimi jak Trybuna Ludu, Non Stop, Radar czy Przegląd Sportowy oraz książkami, lizakami i wyrobami tytoniowymi np. papierosami klubowymi. Odtworzono również mieszkanie w bloku z wielkiej płyty, fragment posterunku MO i dworca autobusowego. Było też miejsce na dżinsy z Pewexu.

Gimnazjalistów i licealistów najbardziej zaciekawiły jednak eksponaty pochodzące Trzemeszna. Były nimi ławka szkolna z lat 70-tych, zdjęcia przedstawiające życie szkoły podczas lekcji oraz akcji takich jak wykopki, cytaty z kronik klasowych. Warto przytoczyć fragment komentarza do wystawy autorstwa Artura Trapszyca, który ukazał się drukiem: „na osobną uwagę zasługuje Liceum Ogólnokształcące w Trzemesznie, szkoła zupełnie wyjątkowa. Jej specyfika wiąże się z osobą ówczesnego dyrektora Edmunda Pruskiego. To dzięki niemu trzemeszeńskie liceum stało się przystanią i miejscem schronienia dla buntowników i wygnańców, wyrzucanych z innych szkół w kraju (...) Warto podkreślić, że zbuntowana młodzież to najczęściej dzieci dziennikarzy, artystów, dygnitarzy partyjnych i dyrektorów, dyplomatów, naukowców, prawników. Zazwyczaj pochodziła ona z większych miast Polski (..) Ich obecność wprowadzała w życie szkoły wiele nowego, była wyzwaniem dla nauczycieli i pozostałych uczniów. We wspomnieniach wychowanków trzemeszeńskiego liceum, dyrektor Pruski jawi się jako postać „surowego ojca” i stanowczego pedagoga. Dzięki niemu wiele zagubionych buntowników przeszło gorący okres młodości bez szwanku, zdało maturę i, jak to się mówi „wyszło na ludzi”.

Ekspozycji towarzyszy również wiersz Piotra Żółtowskiego pt. Małe miasteczko (Przyjaciołom moim „Więźniom Klasztoru Wolnych” wiersz ten poświęcam) dotyczący Trzemeszna.

Była to zatem bardzo interesująca lekcja historii nie tylko dla trzemeszeńskich uczniów, ale także dla ich opiekunów dyr. Renaty Toboły, Ilony Adamskiej, Piotra Zielińskiego oraz Macieja Adamskiego, którzy na zdjęciach mogli odnaleźć również swoich nauczycieli z czasów licealnych.

Patronat nad wystawą objął Marszalek Województwa Kujawsko-Pomorskiego i Prezydent Miasta Torunia. Wystawę można zwiedzać do końca października.

Maciej Adamski