„Już pierwsze zdjęcie wywołuje chęć zobaczenia kolejnych”
Dodane przez admin dnia Styczeń 22 2014 14:30:00
„Ziemia kiszkowska na starej fotografii” – to tytuł nowej wystawy znajdującej się w Kolegium Europejskim w Gnieźnie. Zdjęcia, pochodzące z albumu „Ziemia kiszkowska wczoraj i dziś” pokazują, jak zmieniało się Kiszkowo oraz okoliczne miejscowości na przestrzeni ostatnich stu lat. Wystawa jest częścią cyklu „Osobliwości historyczne i kulturowe ziemi gnieźnieńskiej”.
Treść rozszerzona
Otwarcie wystawy zostało połączone z prezentacją oraz krótkim omówieniem fotografii, znajdujących w książce pt. „Ziemia kiszkowska wczoraj i dziś”.

Autorami albumu, który stał się niejako inspiracją to zorganizowania dzisiejszej wystawy są Anna Frąckowiak i Bartosz Krąkowski, z kolei inicjatorem całego przedsięwzięcia jest Tadeusz Bąkowski, wójt gminy Kiszkowo. - Zależało mi na tym, żeby zrobić to własnymi siłami. Po pierwsze chciałem zaangażować mieszkańców mojej gminy, pracowników Urzędu Gminy oraz uczniów szkoły podstawowej i gimnazjum. I to się udało. To jest być może większy sukces, niż wydanie tej publikacji – uważa T. Bąkowski.

Zbieranie zdjęć, prezentujących, jak zmieniała się ziemia kiszkowska na przestrzeni lat trwało dwa lata. Projekt był w całości finansowany ze środków Urzędu Gminy Kiszkowo oraz Urzędu Marszałkowskiego. Album powstał w nakładzie dwóch tysięcy egzemplarzy.

Anna Frąckowiak przyznaje, że bez wsparcia wielu osób realizacja tego projektu nie byłaby możliwa. - Album jest świetną publikacją dla tych, którzy są emocjonalnie związani z Kiszkowem. Nie byłoby go jednak, gdyby nie ludzie dobrej woli. Mieszkańcy chętnie oddawali swoje fotografie i zechcieli się z nami nimi podzielić. Każde, nawet pojedyncze zdjęcie jest wkładem w zachowanie naszej lokalnej historii, co jest bardzo ważne – twierdzi współautorka albumu.

„Ziemia kiszkowska wczoraj i dziś” to, jak sama nazwa wskazuje nie tylko fotografie z odległych lat. W książce możemy znaleźć również współczesne zdjęcia. - Zdecydowaliśmy się także na umieszczenie aktualnych zdjęć budynków, które zostały do dziś. Można zatem porównać stare i nowe fotografie i zobaczyć, jak dane miejsca się zmieniały – tłumaczy Bartosz Krąkowski.

Autorzy książki nie są zawodowymi historykami. Mimo to ich praca spotkała się z bardzo ciepłym przyjęciem. - Ania Frąckowiak i Bartek Krąkowski nie są zawodowcami, a publikacja która trafiła do rąk mieszkańców i zainteresowanych osób świadczy o tym, że jednak nimi są. Tylko oni jeszcze o tym nie wiedzą – uważa T. Bąkowski.

O albumie w samych superlatywach wypowiadał się także dr Gerard Kucharski z Instytutu Kultury Europejskiej w Gnieźnie. Jego zdaniem taka forma prezentacji historii znacznie bardziej odpowiada współczesnym czasom. - Chciałbym, aby takie inicjatywy powstawały w każdej jednostce samorządowej w Polsce. Dzisiaj, kiedy mamy świat obrazu, to właśnie obraz decyduje o tym, czy zainteresujemy się historią, przeszłością, kulturą. Stąd wizualizacja za pomocą takich materiałów źródłowych jak pocztówki, fotografie jest pomysłem jak najbardziej godnym polecenia. Myślę, że do tej pory historycy nie wykorzystywali tego typu źródeł w sposób wystarczający – mówi dr G. Kucharski.

Senator Piotr Gruszczyński uważa z kolei, że już pierwsze zdjęcie rodzi chęć zobaczenia kolejnych. - Choć nie jestem historykiem, to patrząc na pierwsze zdjęcie już odczuwam chęć zobaczenia kolejnych fotografii. Poprzez tego typu działania pogłębia się nie tylko nasza wiedza, ale również wywołują one pewne emocje i wspomnienia - twierdzi senator.

By nie być gołosłownym P. Gruszczyński podaje od razu przykład. - Kilka lat temu miałem w ręku książkę z fotografiami, dotyczącymi Gniezna. Zobaczyłem tam zdjęcie kamienicy przy ulicy Świętokrzyskiej, w której się wychowywałem oraz jednego z członków mojej rodziny. Wyobraźnia zadziałała wtedy w sposób niewspółmierny – wspomina.

Ten interesujący album nie jest ostatnim projektem, dotyczącym historii ziemi kiszkowskiej. - Wydanie tego albumu nie kończy naszej pracy. Obecnie pracujemy nad monografią całej ziemi kiszkowskiej. Cały czas zbieramy jeszcze zdjęcia, odwiedzamy archiwa. Nasza praca trwa ponieważ mamy się czym pochwalić. Nasza historia sięga początków istnienia państwa polskiego i ma prawie 900 lat - mówi A. Frąckowiak.

Mateusz Fąfara